Portal Miasta Sulejówek
PORTALPomocSzukajAlbumRejestracjaZaloguj



Poprzedni temat «» Następny temat
Łuny nad Zorzą
Autor Wiadomość
Dana 



Pomogła: 1 raz
Wiek: 46
Posty: 354
Podziękowano: 65 raz(y)
Skąd: Sulejówek-Miłosna
Wysłany: 2007-08-21, 14:21   Łuny nad Zorzą

Środowiska kombatanckie oraz samorządowe Władze Miasta zapraszają na obchody 68 rocznicy pacyfikacji mieszkańców Długiej Szlacheckiej, Cechówki i Miłosny.

Uroczystość rozpocznie się o godzinie 17.00 w dniu 15 września 2007 (sobota).

W programie:
- uroczysta Msza Św. (przy Pomniku Mieszkańców Poległych i Pomordowanych w latach 1939-1944, u zbiegu ulic Krasińskiego i Reymonta)
- apel poległych
- składanie kwiatów i wiązanek
- widowisko słowno-muzyczne "Bądź wierny, idź" w reżyserii Michała Muskata.

źródło - www.sulejowek.pl
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Karol


Pomógł: 1 raz
Posty: 980
Podziękowano: 197 raz(y)
Skąd: Sulejówek
Wysłany: 2007-08-22, 09:00   

Chętnie bym poczytał jak to było :idea:
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
strasznik 



Pomógł: 2 razy
Posty: 194
Podziękowano: 7 raz(y)
Skąd: Sulejówek
Wysłany: 2007-08-22, 12:59   

Dana napisał/a:
przy Pomniku Mieszkańców Poległych i Pomordowanych w latach 1939-1944, u zbiegu ulic Krasińskiego i Reymonta
Ma to i inne dobre strony (pomijam samą uroczystość). Dziś porządkowano plac, przycinano drzewa i wreszcie zajęto się zapadniętym chodnikiem koło pobliskiego bazarku. :ok:
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
KRUK


Posty: 136
Skąd: wschodni sulejowek
Wysłany: 2007-08-23, 09:41   

Karol napisał/a:
Chętnie bym poczytał jak to było :idea:

Pacyfikacji mieszkańców Cechówki dokonali żołnierze Wehrmachtu w odwecie za zastrzelenie przez polskich żołnierzy pruskiego generała Wernera von Fritscha, który miał dowodzić atakiem na Pragę, planowanym na 16 września. Zabito około 100 osób.
A jak to było...

Cytat:
Po przespanej na biwaku nocy, kapitan Góralczyk wysłał kilkuosobowy patrol, by rozejrzał się po Cechówce, a także, by postarał się o jakiś chleb dla batalionu. Patrol odwiedził po drodze piekarnie panów Piechockiego i Kaplera, ale tu już od dawna nie było mąki, a więc i chleba. Patrol wchodził więc coraz bardziej w głąb osady Cechówka, aż dotarł do stojących na rogu ulicy trzech bardzo dobrze mi znanych panów, jako że jednym z nich był mój ojciec Tadeusz Kazimierski, a dwóch pozostalych to nasi najbliżsi sąsiedzi pan Aleksander Baliszewski - ojciec i pan Michał Baliszewski - syn. Po rytualnych, że tak powiem, a obowiązkowych w takich razach powitaniach, uprzejmościach, częstowaniu papierosami, panowie wskazali żołnierzom piekarnię pana Floreckiego na ulicy Hallera, która jak się szczęśliwie okazało właśnie zakończyła wypiek chleba. Powiadomiony o tym kapitan Góralczyk rozkazał zarekwirować cały wypiek na potrzeby wojska, a sam, w asyście kilku żołnierzy udał się do piekarni, by zapłacić za chleb. Tuż koło piekarni dopadł do niego jakiś zdenerwowany cywil krzycząc, że na sąsiednią ulicę zajechała właśnie niemiecka kolumna czołgów!

Kapitan kryjąc się w zaroślach zobaczył, że nie były to czołgi, ale sześć wielkich samochodów pancernych, poprzedzanych przez trzy motocykle i samochód osobowy, przed którym stało trzech niemieckich oficerów, z których jeden, bez cienia wątpliwości, był generałem.

Oficerowie stali w ciasnej grupie studiując mapę, a ich zachowanie wskazywało jednoznacznie, że kolumna po prostu zgubiła drogę i teraz oficerowie starają się jakoś wyjść z kłopotliwej sytuacji. Co ważniejsze może, niemieckie wojsko zeskakiwało z pojazdów, żołnierze rozkładali się po przydrożnych rowach, wyciągali jakieś swoje wałówki, zapalali papierosy. Nikomu z Niemców nie przyszło do głowy wystawienie choćby jakiegoś symbolicznego ubezpieczenia.

Sekunda na podjęcie decyzji i kapitan rozkazał jednemu strzelcowi zostawić broń i piorunem pędzić do batalionu, piorunem sprowadzić, ile się da, broni maszynowej.

Strzelec rzucił się do biegu. Kapitan trochę jeszcze odczekał, dla pobieżnego chociażby wyznaczenia celów i - ognia!

Pierwszy padł generał v. Fritsch. Pozostali niemieccy oficerowie dlatego tylko ocaleli, bo nikt nie próbował nawet do nich strzelać. Prawie wszyscy Polacy strzelili natomiast do generała.

Zaskoczeni Niemcy nie mieli nawet cienia szans. Sami rozbroili się opuszczając pojazdy i teraz odpowiedzieć mogli na ogień Polaków, jak to "spieszeni" pancerniacy - jedynie ze swych pistoletów. Za chwilę dobiegli jeszcze polscy żołnierze z bronią maszynową i zaczęła się masakra.

Działo się to 15 września 1939 roku o godzinie 7 rano.
Cytat:
Żołnierze kapitana Góralczyka strzelając w Cechówce do generała v. Fritscha ani myśleli jakie następstwa przyniosą ich strzały. A następstwa tych strzałów były i to następstwa bardzo poważne. Nie będę dalekim od prawdy, gdy powiem, że być może właśnie wtedy strzelcy kapitana Góralczyka zmienili bieg historii Polski, Europy, a może nawet i całego świata.

Na pewno uratowali Pragę od masakry w stylu przypominającym wyczyn niesławnej pamięci marszałka Aleksandra Suworowa. Ale jednocześnie pozbawili opozycję niemieckich generałów ich lidera, którego nikt, przez całą historię III Rzeszy, nie potrafił zastąpić. Fundament, na którym miał powstać prawdziwie groźny dla Adolfa Hitlera ruch antynazistowski runął zanim go do końca wzniesiono. Spisek generałów istniał przecież przez prawie całą wojnę, ale gdyby nie zamach w Wilczym Szańcu chyba nikt by o nim nawet nie usłyszał. Można traktować ten spisek jako niewydarzoną działalność grupy sfrustrowanych nieudaczników i tak właśnie przedstawiały go władze III Rzeszy. Powinno się jednak pamiętać, że to właśnie brak poważnego, charyzmatycznego lidera odstręczał od spiskowców najbardziej liczących się dowódców Wehrmachtu.

to pierwsze źródło - http://www.adiutor-mars.c..._15_przycz1.htm

Śmierć barona von Fritscha jest owiana tajemnicą dlatego w niektórych źródłach można przeczytać zupełnie inną wersję przyczyny jego śmierci. Ponoć miałby zginąć "22 września 1939r. na Pradze od strzału polskiego snajpera (lub pod ostrzałem karabinu maszynowego?). Niektóre źródła podają, że sam celowo wyszedł w pole ostrzału." lub "22 września o godzinie 8 rano Fritsch wraz ze swoim oficerem przybocznym Rosenhagenem wsiadają do ciężarówki i udają się na zwiad. Obserwują nawałę ogniową swojego pułku. O dziewiątej czterdzieści w drodze powrotnej Fritsch zostaje ranny rykoszetem w lewe udo. Fritsch natychmiast upadł. Jego ostatnie słowa brzmiały: Niech pan zostawi i skierowane były do Rosenhagena, który próbował opatrzyć ranę. Został pochowany 26 września w Berlinie na Cmentarzu Inwalidów."

Rolą historyków jest dociekanie prawdy, niemniej do mnie bardziej przemawia pierwsza wersja wypadków które przytoczyłem. W pełni zgadzam się z komentarzem osoby, która tak zakwestionowała datę 22 września 1939r.
Cytat:
Moim zdaniem okoliczności śmierci i pogrzebu generała były obiektem manipulacji propagandy niemieckiej. Jego śmierć była przecież porażką Niemiec, kompromitującą porażką. Dlatego wielce prawdopodobne jest, że generał zginął już 15. września 1939r. w Cechówce k. Warszawy (obecnie Sulejówek). W oficjalnej wersji jest zbyt wiele słabych punktów, aby mogła być ona prawdziwa:
1. Pruski generał tej rangi nie jeżdzi cieżarówką.
2. Pruski generał tej rangi nie biega pieszo po krzakach z mapą.
3. Pruski generał tej rangi nie przechadza się po linii frontu.
4. Gdy pruski wojskowy tej rangi przenosi się do lepszego świata, to robi mu się uroczysty pogrzeb, a jego zwłoki wystawia się na widik publiczny.
W tym przypadku wszystko było pokręcone.
Dlatego uważam, że fakty wyglądały inaczej. 15. września 1939 r. Niemcy dokonali krwawej pacyfikacji Cechówki, mordując ok. 100 osób, w odwecie za zabicie w Cechówce przez polskich żołnierzy pruskiego generała Wernera von Fritscha, który miał dowodzić atakiem na Pragę, planowanym na 16. września. Również w odwecie 27 września 1939 r. gen. dyw. Tadeusz Kutrzeba, właśnie tu musiał parafować warunki kapitulacji Warszawy. A 22. września zginął ktoś, kogo okoliczności śmierci wykorzystano dla uprawdopodobnienia typowo niemieckiego matactwa.

Nie zanudzam Was???
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
morela 

Posty: 141
Skąd: Sulejowek | Milosna
Wysłany: 2007-08-24, 08:06   

poza Grobem Nieznanych Żołnierzy to na cmentarzu w Miłośnie nie widziałam grobów z tego okresu. Może w Długiej?????
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Sandra 



Posty: 220
Podziękowano: 17 raz(y)
Skąd: Miłosna
Wysłany: 2007-09-02, 11:08   

Bywam na cmentarzu w Długiej Sz. i nie zauważyłam grobów z tego okresu.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
RAPTOR 



Pomógł: 1 raz
Posty: 691
Podziękowano: 47 raz(y)
Skąd: Miłosna /ul. M. Konopnickiej/
Wysłany: 2007-09-08, 21:22   

strasznik napisał/a:
Dziś porządkowano plac, przycinano drzewa i wreszcie zajęto się zapadniętym chodnikiem koło pobliskiego bazarku.

Na niespełna tydzień przed uroczystością plac wygląda tak jak na zdjęciach w załącznikach.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
RAPTOR 



Pomógł: 1 raz
Posty: 691
Podziękowano: 47 raz(y)
Skąd: Miłosna /ul. M. Konopnickiej/
Wysłany: 2007-09-08, 21:26   

rosochatka napisał/a:
ciekawe gdzie sa mogiły zamordowanych??

Ciekawe jest również to, że tablica pamiątkowa przy Pomniku Mieszkańców Poległych i Pomordowanych zawiera znacznie mniej niż sto nazwisk.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
EWA 


Posty: 250
Podziękowano: 38 raz(y)
Skąd: Sulejówek
Wysłany: 2007-09-13, 10:09   

Dziś rano przejezdzałam koło pomnika i muszę przyznać że nadal jest tam duży bałagan jak w sobotę trochę popada to poczty sztandarowe utoną w błocie.
PS. Wczoraj na zebraniu rodziców w Trójce wychowawcy namawiali do udziału dzieci w uroczystościach. Ja swoje wysyłam :ok:
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
RAPTOR 



Pomógł: 1 raz
Posty: 691
Podziękowano: 47 raz(y)
Skąd: Miłosna /ul. M. Konopnickiej/
  Wysłany: 2007-09-15, 14:10   Zdążyli !!!

Na kilka godzin przed, czyli o tym, że w Sulejówku też można budować szybko, sprawnie i estetycznie. :ok:
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Dana 



Pomogła: 1 raz
Wiek: 46
Posty: 354
Podziękowano: 65 raz(y)
Skąd: Sulejówek-Miłosna
Wysłany: 2007-09-15, 20:29   

No to mamy kolejne ładne miejsce w mieście :)
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
oski 

Posty: 143
Podziękowano: 27 raz(y)
Wysłany: 2007-09-16, 21:21   

Myślałem że jak postawili dwa maszty to wywieszą flagę miasta i państwową ale wybrano opcję dwóch białoczerwonych.
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Karol


Pomógł: 1 raz
Posty: 980
Podziękowano: 197 raz(y)
Skąd: Sulejówek
Wysłany: 2007-09-17, 12:38   

oski napisał/a:
wybrano opcję dwóch białoczerwonych
Mniejsze ryzyko kradzieży. W pobliżu kręca się nie zawsze trzeźwi kibice Victorii Sulejówek. ;-)
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Karol


Pomógł: 1 raz
Posty: 980
Podziękowano: 197 raz(y)
Skąd: Sulejówek
Wysłany: 2007-09-19, 11:47   

Zobaczcie co znalazłem na forum strażackim w temacie dotyczącym szkoleń MDP (chyba Młodzieżowe Drużyny Pożarnicze) :ok:



http://998sulejowek.ovh.o...c.php?p=391#391
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
pietrek 

Pomógł: 1 raz
Posty: 187
Podziękowano: 18 raz(y)
Skąd: Sulejówek
Wysłany: 2007-09-19, 19:23   

w sumie co za różnica gdzie młodzi strażacy uczą się lać :)
Podziękuj autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Wersja mobilna Portalu

© Portal Miasta Sulejówek | 2006 -> 2015
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 15